Siedem najczęściej powtarzanych kłamstw o geocachingu

Strony internetowe o geocachingu, blogi, ulotki a nawet całe broszury wydane w celu uświadamiania mugoli czym jest to hobby – wszędzie spotkać możemy podobne hasła, które na pierwszy rzut oka są opisem pięknej zabawy dla ludzi w każdym wieku, w każdym zakątku świata. Niestety dopiero po dłuższej chwili przekonujemy się jak bardzo zostaliśmy oszukani i jak bardzo inny jest dzisiejsze geocaching w zestawieniu z tymi górnolotnymi sloganami.

1. Droga jest celem
..a pojemniki ukryte w terenie są jedynie dopełnieniem. Złota myśl Konfucjusza bardzo ładnie wygląda we wszystkich broszurach, jednak nie ma zbyt wiele wspólnego ze współczesnym geocachingiem. W rozwinięciu tego hasła autorzy zazwyczaj wskazują, że skrytka to tylko zwieńczenie pięknego kilkukilometrowego spaceru leśnymi ścieżkami – gdyby tak naprawdę było, najlepszymi skrytkami byłyby wieloetapowe multicache, ukryte gdzieś z dala od ludzi.

Rzeczywistość? Najwięcej skrytek to banalne mikrokesze w mieście lub park&grab przy drodze. One też są znacznie częściej odwiedzane – wystarczy porównać liczby znalezień.

2. Skrytki są w atrakcyjnych miejsach
..a sam pojemnik jest tylko zaproszeniem do odwiedzenia punktu z pięknym widokiem, zabytku czy innego miejsca, o którym informacji nie ma w żadnym przewodniku. Ewentualnie geocaching może posłużyć jako forma przewodnika.
Brzmi równie pięknie i jest równie nieprawdziwe. Wystarczy rzut oka na dowolny fragment mapy, aby przekonać się, że większość skrytek znajduje się w pobliżu dróg i w miastach, w miejscach zupełnie przypadkowych (w najlepszym wypadku obok znajdzie się jakiś kościół, kapliczka albo krzyż).

3. Kesz nie jest celem sam w sobie.
Na początku tzw. guidelines na geocaching.com umieszczono zgrabny cytat:

„When you go to hide a geocache, think of the reason you are bringing people to that spot. If the only reason is for the geocache, then find a better spot. ”
— briansnat

czyli: „Jeśli ukrywasz kesza, pomyśl dlaczego chcesz przyprowadzić innych w to miejsce. Jeśli jedynym powodem jest kesz – znajdź inne miejsce”.
Zapis istotny tylko teoretycznie – w praktyce jest ignorowany zarówno przez graczy jak i recenzentów. Wystarczy losowo wybrać kilka skrytek i przeczytać ich opis, aby znaleźć potwierdzenie. Również mapa potwierdza jak bardzo nieaktualne jest to zdanie. Wiele współczesnych skrytek założono dla samego kesza, często (niestety) jedynym argumentem jest również „bo tu jeszcze kesza nie było”. Owszem, niektóre skrytki w przypadkowych lokalizacjach są same w sobie warte odwiedzenia, jednak większość do zwykłe magnetyczne, nieciekawe mikrokesze.

4. W logach znalazcy opisują stan skrytki i swoje przygody podczas ich podejmowania
Jak błędne jest to stwierdzenie często początkujący geokeszer dowiaduje się dopiero po założeniu swojej pierwszej skrytki. Po kilku miesiącach znajdzie tam z pewnością mnóstwo logów zbiorczych, w których znalazca opisał cały swój dzień (a jeśli log wychodzi zbyt krótki to nawet tydzień ;-)) w mniej lub bardziej poetycki sposób. Jeśli założyciel ma szczęście, to może nawet w treści wymieniona jest jego skrytka z godziną wpisu.
Do tego sporo zapisów zawierających jedynie TFTC!” lub inny jednowyrazowy komentarz typu „znaleziona”, „zaliczona” czy „jest!”.
Zaledwie kilka procent logów to indywidualne, kilkuzdaniowe wpisy.

5. Wysokie poziomy trudności oznaczają dobrą skrytkę
Bazując na powyższej teorii, wszystkie PETy wysoko na drzewach czy zagadki typu „spróbuj-zgadnąć-co-mam-na-myśli” są wręcz obsypywanie punktami FP i pełnymi zachwytu logami. Nie wspominając o połączeniu obu tych elementów (keszach 5/5).
Czasami prosta skrytka 1.5/1.5 w interesującym miejscu nie będzie w stanie się „wybić” – po pojedynczego kesza pofatygują się najwyżej lokalni poszukiwacze a jeśli zostanie „otoczony” dziesiątkami PETów, po prostu zginie w gąszczu słabych skrytek w przypadkowych dziuplach lub powieszonych na drzewach.

6. Dużo FP = fajna skrytka
Czy po liczbie punktów ulubionych (FP) można jednoznacznie ocenić „fajność” kesza? Absolutnie nie! Nie należy tego wyznacznika ignorować, jednak często kilkanaście punktów FP otrzymuje skrytka bardzo przeciętna a nawet słaba. Ma to często miejsce przy seriach typu 10 skrytek tradycyjnych + bonus – kesz finałowy z pewnością otrzyma punkty FP, nawet jeśli jest słaby.
Należy również pamiętać, że tylko użytkownicy premium mają możliwość przyznawania tych punktów.

7. It’s not about the numbers!
„W geocachingu nie chodzi o liczbę znalezień”, „to nie dyscyplina sportowa” czy „nikt Cię nie zaszufladkuje na podstawie liczby znalezień”. Z momentem pojawienia się serwisu z rozbudowanymi statystykami, geocaching zyskał elementy rywalizacji, co zwiększyło z pewnością atrakcyjność gry, jednak ze względu na brak możliwości weryfikacji wielu „osiągnięć”, pojawia się wiele „pokus” do nadużyć.

Jeśli dopiero zaczynasz zabawę i niedawno zostałeś „wciągnięty” z jakiegoś powodu, powyższa lista diametralnie może zmienić Twoje podejście do gry. Możliwe, że się zniechęcisz a nawet zupełnie zrezygnujesz.

Jeśli jesteś doświadczonym geokeszerem, doskonale znasz realia, więc po prostu.. nie oszukuj nowych graczy 😉

(foto: Travel-Orvieto Pinocchio TB