10 powodów by polubić geocaching (trochę mniej)

Osoby zaangażowane w geocaching potrafią jednym tchem wymienić 10-20 powodów, dla których warto wybrać się na poszukiwanie skrytek. Szczególnie łatwo przychodzi to tym, którzy bawią się stosunkowo niedługo i nie dostrzegają (jeszcze) żadnych negatywnych aspektów tej gry terenowej. Jednak rzeczywistość nie jest taka kolorowa – poniżej dziesięć powodów, które mogą sprawić, że polubisz geocaching trochę mniej.

1. Przypadkowe skrytki
Prędzej czy później zetknie się z nimi każdy – mikropojemnik wyjęty przed chwilą ze śmieci z kawałkiem papieru udającym logbook, ukryty…

2. W przypadkowym miejscu
gdzie jedynym argumentem za ukryciem kesza właśnie tam jest wolne miejsce i obecność założyciela na współrzędnych. Na koniec jeszcze..

3. Przypadkowa nazwa i opis
Bo w pole „nazwa” trzeba coś wpisać a o samym miejscu trudno cokolwiek napisać.

4. Ilość zamiast jakości
Skrytki typu multicache, które mają więcej niż trzy etapy są rzadkością. Zamiast tego zakładane są serie keszy tradycyjnych w przypadkowych miejscach (patrz punkt 1), w których znajdują się dane potrzebne do zlokalizowania kesza finałowego. Poza kolejnymi punktami na liczniku znalezień, takie etapy z logbookami (bo tak należy je traktować) nie są niczym ciekawym.

5. „Log później”.
W wielu wpisach dokonywanych online z telefonu powtarza się „wpis później” lub inne zdanie sugerujące, że znalazca wkrótce uzupełni loga. Tymczasem najczęściej takie logi zostają „na zawsze”. Dodatkowo naciski na logowanie online FTFów powodują, że wiele pierwszych znalezień zawiera właśnie tego typu wpisy.

6. Kłótnie z ludźmi, których nawet nie znasz
Osoby wrażliwe na krytykę i przekonane tym, że ich skrytki są idealne reagują natychmiast. Wystarczy kilka szczerych zdań, wpis typu NM lub wręcz NA, aby autor zareagował w mało wybrednych słowach, odbierając loga (zbyt) personalnie. Po kilku takich odpowiedziach, znalazca dla świętego spokoju wpisze „TFTC” lub wklei zbiorczego loga (co często również autora skrytki denerwuje), odnosząc wrażenie, że treść wpisu służy wyłącznie pochwałom.

7. „Co mnie obchodzą kolejni znalazcy?!”
Otwieranie kłódek niezgodnie z instrukcją, podejmowanie skrytek na oczach mugoli, niedomykanie pojemnika. Kesz zniszczony, lokalizacja spalona? Nie mój problem, niech się martwi założyciel!

8. Eventy dla souvenira
Kiedy za udział w evencie lub znalezienie skrytki w danym dni otrzymuje się wirtualnego souvenira w postaci obrazka w profilu, następuje wysyp wydarzeń „zorganizowanych” na siłę. Aby znaleźć kesza trzeba się pofatygować gdzieś dalej a przecież można zarejestrować event pod budką z kebabem, która akurat znajduje się pod domem. Pół godzinki, zaliczone, souvenir zdobyty.

9. Założyciel zapomina o swoich skrytkach
Wielu założycieli po publikacji skrytki o niej zapomina. Skończył się logbook? Pojemnik jest zniszczony? Niech kolejni znalazcy uzupełnią braki, w końcu chcą zalogować znalezienie..

10. „Każdy bawi się jak chce”
Ulubiony argument, który rzekomo ma zakończyć wszelkie pytania i komentarze dotyczące zalogowania trudnych zagadek, skrytek o wysokim poziomie trudności terenu lub traili z 1000 skrytkami w jeden dzień. Jedna osoba rozwiązuje „mysterkę” a loguje dziesięć? Log zbiorczy lub „TFTC” w logu do kesza, na którego autor poświęcił długie godziny? „Każdy bawi się jak chce!”

Jest jeszcze powód jedenasty, ale nie pasuje do powyższej listy, bo to niektórych graczy właśnie ten element jest najbardziej motywujący – „it’s not about the numbers” 😉

Jeśli powyższa lista – Twoim zdaniem – wymaga uzupełnienia lub nie zgadzasz się z powyższymi powodami, podziel się swoją opinią w komentarzu.